Przejdź do treści

Lublin2 min czytania

Dzień Cebularza. Czerwcowe święto lubelskiego placka

Są miasta, które świętują swoje pierniki, rogale i obwarzanki. Lublin od niedawna ma własne święto — i trudno wyobrazić sobie lepszego bohatera niż cebularz.

Cebularz od lat jest nieoficjalnym symbolem Lublina. Kupuje się go na śniadanie, zabiera w podróż i przywozi znajomym jako kulinarną pamiątkę. W 2024 roku miasto postanowiło uczcić go własnym wydarzeniem.

Jak to się zaczęło?

Pierwszy Dzień Cebularza odbył się 21–22 czerwca 2024 roku. Zorganizowało go Miasto Lublin razem z Lokalną Organizacją Turystyczną „Metropolia Lublin”. Pomysł był prosty: pokazać, że cebularz to nie tylko wypiek, ale też kawałek historii i tożsamości miasta.

Wydarzenie się przyjęło. Druga edycja odbyła się 20 czerwca 2025 roku na Placu po Farze, w sercu Starego Miasta. W programie znalazł się między innymi spacer „Śladami cebularza”. Poprowadził go Piotr Nazaruk z Ośrodka „Brama Grodzka – Teatr NN”, a trasa wiodła przez miejsca związane z żydowskimi piekarniami, w których przed wojną wypiekano cebulowe placki.

Lokalne media zapowiadały trzecią edycję na 19–20 czerwca 2026 roku, z udziałem lubelskich piekarni i dodatkowymi atrakcjami na Starym Mieście. Aktualny program zawsze warto sprawdzić w serwisie turystycznym miasta na lublin.eu.

Czego można się spodziewać?

Program zmienia się co roku, ale Dzień Cebularza zwykle łączy trzy rzeczy:

  • Smak — lubelskie piekarnie pokazują swoje cebularze, a na miejscu można ich spróbować i porównać.
  • Historię — spacery i opowieści o tym, skąd wziął się cebularz i kto go piekł przed wojną.
  • Miasto — wydarzenia odbywają się na Starym Mieście, więc to dobra okazja, żeby zobaczyć Lublin w wakacyjnej odsłonie.

Muzeum, w którym upieczesz cebularza

Jeśli nie zdążysz na czerwcowe święto, masz inną możliwość. Przy ul. Rybnej 9, w samym sercu Starego Miasta, od lipca 2017 roku działa Regionalne Muzeum Cebularza. To nie klasyczna ekspozycja za szkłem, tylko interaktywny pokaz: słuchasz historii placka, a potem sam formujesz ciasto, rozkładasz cebulę z makiem i pieczesz własny cebularz.

Ulica Rybna nie jest tu przypadkowa. W przedwojennym spisie lubelskich piekarni żydowskich z 1938 roku, na który powołuje się unijna specyfikacja cebularza, obok Szerokiej i Lubartowskiej pojawia się właśnie Rybna.

Nie tylko w czerwcu

Cebularz ma też stałe miejsce w innych lubelskich wydarzeniach kulinarnych. Według specyfikacji ChOG podczas Święta Chleba w Muzeum Wsi Lubelskiej organizowano konkurs na najlepszy cebularz lubelski. Warto śledzić kalendarz skansenu, jeśli chcesz zobaczyć, jak rywalizują lubelscy piekarze.

Praktyczne wskazówki

  1. Przyjdź głodny, ale z planem. Zamiast jednego dużego cebularza weź kilka mniejszych z różnych piekarni — łatwiej porównasz.
  2. Szukaj znaku ChOG. Tylko wypieki z województwa lubelskiego zgodne ze specyfikacją mogą nosić nazwę „cebularz lubelski”. Tu wyjaśniamy, co to oznacza.
  3. Kup na zapas z głową. Cebularz najlepszy jest w dniu wypieku, ale da się go przechować. Sprawdź nasz poradnik przechowywania i odgrzewania.
  4. Wróć do domu z przepisem. Jeśli cebularz skradnie ci serce, upiecz go sam według naszego przepisu.
  • #Dzień Cebularza
  • #wydarzenia
  • #Stare Miasto
  • #turystyka
UdostępnijFacebookXLinkedIn

Redakcja Cebularz Lubelski

Piszemy o cebularzu rzetelnie: opieramy się na specyfikacji ChOG, danych Ministerstwa Rolnictwa, materiałach Ośrodka „Brama Grodzka – Teatr NN” i miejskich źródłach. Pełną listę źródeł znajdziesz na stronie Historia cebularza.

Czytaj dalej